Lech Poznań w ligowym klasyku pokonał u siebie Legię Warszawa 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów strzelił 17-letni rezerwowy Filip Marchwiński. 

Od początku spotkania obie drużyny grały ostrożnie, nie dopuszczając rywali do pola karnego, choć trzeba przyznać, że na boisku przeważali piłkarze Legii. Gra piłkarzy Lecha ograniczała się do przeszkadzanie i niedopuszczania warszawiaków w swoje pole karne.

Pierwsza połowa mogła się świetnie zakończyć dla Legii. Carlitos wbiegł w pole karne i próbował umieścić piłkę przy dalszym słupku. Refleksem wykazał się Burić, parując piłkę na rzut różny.

Na początku drugiej połowy zaatakowała Legia, ale później z na boisku niewiele się działo. Obie drużyny rozgrywały piłkę z dala od pola karnego rywali, ale gdy już znajdowały się blisko niego, to obrońcy nie pozwalali na realne zagrożenie bramki.

W 81 minucie przyszedł czas na gol. Rezerwowy Filip Marchwiński przedryblował kilku rywali, zszedł do środka boiska i z okolic osiemnastego metra oddał precyzyjne, mierzone uderzenie, nie dając szans Cierzniakowi.

Była to jedyna bramka w tym meczu, która dała 3 punkty Kolejorzowi. W całym mecz Lech i Legia oddali 14 strzałów. Warszawiacy oddali 6 strzałów celnych, lechici o jeden mniej.

Dzięki temu zwycięstwu gospodarze awansowali na siódmą pozycję, Legia zaś spadła na drugie miejsce. Mecz oglądało niespełna 12 tysięcy widzów. Była to najmniejsza frekwencja na spotkaniu Lecha z Legią w XXI wieku.