Lech Poznań przegrał ze Śląskiem Wrocław 1-3. Wszystkie bramki w spotkaniu padły w pierwszej połowie. Gole dla wrocławian strzelali Róbert Pich i — dwukrotnie — Łukasz Broź. Lech odpowiedział trafieniem Darko Jevticia.

Mecz mógł się podobać, choć wynik spotkania na pewno nikogo z poznańskich kibiców nie zadowala. Pojedynek Lech ze Śląskiem był szlagierem tej kolejki, a dobra gra piłkarzy Kolejorza w ostatnich trzech meczach sprawiła, że na stadion przyszło ponad 32 tysiące kibiców.

Niestety już w 6 minucie Śląsk wyszedł na prowadzenie. Ręką we własnym polu karnym zagrał Rogne, a jedenastkę na gola zamienił Pich.

Lech odpowiedział po 8 minutach. Ładnym strzałem popisał się Darko Jevtić i na tablicy był remis 1:1. Niestety 2 minuty później Śląsk znów prowadził. Efektownym strzałem z 16 metra popisał się Łukasz Broż, który zaskoczył bezradnego van der Harta. Dziesięć minut później Broź, strzałem głową znów pokonał bramkarza Kolejorza.

Po przerwie Kolejorz miał kilka sytuacji, aby odmienić losy meczu, ale niestety spotkanie skończyło się wynikiem 3:1 dla Śląska.

Jeśli miałbym podsumować ten mecz, to o wyniku zadecydowała pierwsza połowa. Daliśmy za dużo prezentów Śląskowi w postaci wielu błędów w defensywie. Druga połowa wyglądała lepiej i stworzyliśmy sobie wiele sytuacji. Szczęście dzisiaj nie było po naszej stronie. Szkoda, bo mieliśmy za sobą dzisiaj dwunastego zawodnika, jednak nie udało się. Nie zasłużyliśmy dzisiaj, żeby ten mecz wygrać. Matus zagrał naprawdę dobrze, ale wydaje mi się, że to bardziej my popełnialiśmy błędy przy tych strzałach. Wydaje mi się, że nieźle weszliśmy w ten mecz. Po szybko straconej bramce wyrównaliśmy. Wydawało się, że chwyciliśmy odpowiedni rytm, ale niestety dalej wiemy jak było. Popełniając takie błędy w obronie, nie da się wygrywać, a więc musimy nad tym pracować — powiedział po meczu – cytowany przez portal lechpoznan.pl – trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw.

Lech stracił prowadzenie w tabeli ekstraklasy na rzecz drużyny z Wrocławia. W przyszłą sobotę mecz z Arką w Gdyni.