Do strajku szykują się pracownicy budżetówki odpowiedzialni za wypłacanie świadczeń, w tym, 500+. Zarabiają tak mało, że postanowili powiedzieć dość. Ostrzegają, że ich strajk może wpłynąć na wypłacanie 500+.

Urzędnicy odpowiedzialni za wypłacanie świadczeń, pracujący w pomocy społecznej, zarabiają poniżej dwóch tysięcy złotych. Jest ich w Polsce około 40 tysięcy, czyli nie jest to grupa na tyle liczebna, by interesowali się nią politycy. Związkowcy działający w tej sferze rozpoczęli już zbieranie oświadczeń o gotowości do udziału w strajku.

Gdy wypłacane zaczną być pieniądze w ramach 500+ na pierwsze dziecko – pracy dla urzędników będzie jeszcze więcej. Dlatego też postanowili upomnieć się o pieniądze dla siebie.

Teraz albo nigdy. Jeśli nie uda nam się zmobilizować – wszystko wskazuje, że najbliższe lata będą dla nas i polskiej pomocy społecznej czasem dryfowania w kierunku jeszcze większego braku szacunku, przekładającego się na poziom naszych uposażeń, obciążania nas i gmin zadaniami bez zapewnienia środków na ich realizację oraz pogorszeniem i tak już tragicznych warunków pracy – mówią przedstawiciele Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej

Mobilizacja środowiska jest bardzo duża. Ludzie rozumieją, że tylko w ten sposób są w stanie zwrócić na siebie uwagę. Jeśli do strajku urzędników faktycznie dojdzie, pieniądze z 500+ mogą nie zostać wypłacone w terminie, pojawią się duże opóźnienia. Rząd nie zareagował jeszcze w żaden sposób na zapowiedzi urzędników.