Zakończył się proces Adama Z. Zdaniem sądu prokuratura nie potrafiła udowodnić, że mężczyzna zabił Ewę Tylman.

Proces trwał dwa lata. Prokuratorzy nie zebrali jednak dowodów, które potwierdziłyby tezę, że Adam Z. zabił Ewę Tylman. Śledczy powoływali się min. na zeznania policjantów, którym Adam Z. miał się do tego przyznać, ale nie były protokułowane.

Z dowodów nie wynika, kiedy Ewa Tylman znalazła się w rzece i czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy ktoś przyczynił się do jej śmierci – komentowała sędzia.

Jednym z dowodów, które przeważyły na korzyść oskarżonego był eksperyment procesowy podczas którego pozoranci odtworzyli ostatnie minuty spotkania, które nie zostały nagrane przez kamery monitoringu. Według prokuratury Adam. Z miał zepchnąć Ewę Tylman ze skarpy przy rzece, a następnie nieprzytomną zaciągnąć na brzeg i wrzucić ją do wody.

Pozoranci odtworzyli tę sytuacje, ciągnęli po brzegu i topili manekin. Byli trzeźwi, wiedzieli, co robią, a za każdym razem trwało to o dwie minuty dłużej, niż miałoby zająć pijanemu Adamowi. Prokuratura twierdziła, że oskarżony pod wpływem alkoholu i adrenaliny byłby w stanie to zrobić.

– Najszybszemu z pozorantów zajęło to 6 min. i 58 sek. Adam Z. nie miał czasu, by dokonać zabójstwa w sposób opisany w akcie oskarżenia w 5 min i 8 sek. – mówiła sędzia Magdalena Grzybek. To właśnie przez 5 min i 8 sek. Adam Z. znajdował się poza zasięgiem kamer monitoringu.

Sędzia Grzybek, która uzasadniała wyrok, powiedziała, że Adam Z. nie miał żadnych powodów aby zabijać swoją koleżankę z pracy. Nie uwierzyła także w wersję prokuratury, która twierdziła, że oskarżony, który deklarował, że jest gejem ” w towarzystwie Ewy Tylman był pobudzony seksualnie” i to mogło być motywem zbrodni.

Sędzia nie podważyła też wprost zeznań policjantów. Zwróciła jednak uwagę, że według policjantów Adam Z. nie pamiętał szczegółów dojścia nad rzekę i powrotu do domu, a o dziwo miał za to bardzo szczegółowo pamiętać moment rzekomego zabójstwa.

Uniewinnienie Adama Z. kończy dwuletni proces. Prawdopodobnie w tej sprawie będzie apelacja.