W poznańskich liceach (podobnie jak w wielu częściach kraju) pojawiły się fałszywe alarmy bombowe w czasie matur. Akcja sprawiała wrażenie skoordynowanej w ogólnopolskiej skali.

W Poznaniu fałszywe alarmy bombowe przed maturami pojawiły się min na Dębcu i w Marcinku, ale także na południu Wielkopolski.

Około godz. 9.30 było wiadomo, że matur nie udało się rozpocząć w co najmniej pięciu szkołach: dwóch podlegających okręgowej komisji w Poznaniu i po jednej na terenie OKE w Łomży, Warszawie, Krakowie. – Wszyscy uczniowie jeszcze dziś podejdą do egzaminu – mówił dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik

Egzaminy odbyły się jednak we wszystkich placówkach. W niektórych szkołach skutkowały jedynie opóźnieniami w rozpoczęciu egzaminu.