Przez niecałe dwie godziny kilkadziesiąt interwencji straży pożarnej, korki na ulicach i ślisko na chodnikach to efekt zamieci śnieżnej, która przeszła przez Poznań.

Jak informują strażacy, w przeciągu zaledwie dwóch godzin, otrzymali oni 19 zgłoszeń w samym Poznaniu. Na szczęście, w wyniku żadnego z tych zdarzeń nikt nie został poszkodowany, ani też nie trafił do szpitala. Doszło jednak do kilku niegroźnych stłuczek.

Warunki na drogach nie były najlepsze, kierowcy jeździli w pośniegowym błocie, zdjęli nogę z gazu i zaczęły robić się korki.

Na drogach krajowych i trasach ekspresowych pracuje teraz ponad 70 pługów i solarek. Wszystkie drogi są oczywiście przejezdne. Apelujemy do kierowców o ostrożność, bo aura dynamicznie się zmienia. Pracujemy 24 godziny na dobę, sprzęt, który mamy do dyspozycji jest gotowy, żeby wyjechać i działać — mówi rzecznik poznańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad Alina Cieślak.

Przez nagłe załamanie pogody problemy z przyjmowaniem samolotów miała także poznańska Ławica.

Powodem były obfite opady śniegu. Zawirowania dotyczą przede wszystkim lotu z Monachium i do Monachium — samolot lecący z Monachium został zawrócony, a wylot do Monachium anulowano. Pozostałe samoloty, które miały opóźnienia — Londyn i Warszawa — wylądowały w Poznaniu, ale z opóźnieniem — mówi Błażej Patryn rzecznik lotniska.

Cały czas warunki na drogach nie są najlepsze. Miejscami może wiać silny wiatr i może padać śnieg i śnieg z deszczem.

DÓŁ ART