Od kilkunastu dni na portalu społecznościowym facebook, “krąży łańcuszek” oświadczenia dotyczący naszych danych osobowych. “Oświadczenie” jest fałszywe i żadnej ochrony czy zabezpieczenia użytkownikom nie daje. Dlaczego?

Łańcuszki z oświadczeniami o tym, że nie dajemy portalowi społecznościowemu prawa do korzystania z naszych zdjęć czy informacji o nas, nic nie dają. Ich zamieszczanie nie ma większego sensu, gdyż nie mają mocy prawnej w relacjach z portalem społecznościowym. Dla obu stron wiążące są jednak zasady korzystania z materiałów użytkowników określone w Regulaminie, Zasadach dotyczących danych oraz Standardach społeczności. Bardzo często akceptując ich postanowienia, udzielamy licencji na korzystanie ze wszystkich materiałów, które upubliczniamy.

– Korzystanie z narzędzi zapewnionych przez Facebook, czy inne portale, nie gwarantuje, że nasze treści nie będą nieprawidłowo wykorzystane przez innych użytkowników Internetu. Należy w sposób ostrożny dzielić się informacjami o sobie w Internecie, mając na uwadze, jak trudno jest je z tego medium usunąć – przestrzega dr Edyta Bielak-Jomaa Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Jak mówi w rozmowie z nami prezes UODO — o ile ich oświadczenia nie mają mocy prawnej w relacjach z administratorami portali, to prawa, jakie daje nam RODO już tak. Każdy użytkownik np. Facebooka może więc skorzystać z uprawnień kontrolnych, przewidzianych w art. 12-22 RODO, wobec sposobów wykorzystania jego danych osobowych.

A są to takie prawa jak:

• do przenoszenia danych

• sprzeciwu

• do tego, by nie podlegać profilowaniu

• do bycia poinformowanym o operacjach przetwarzania

• do sprostowania i uzupełnienia danych

• do ograniczenia przetwarzania danych

• do usunięcia danych (tzw. prawo do bycia zapomnianym)

• dostępu do danych

W przypadku nierespektowania tych praw przez administratorów każdy może złożyć skargę do Prezesa UODO. Ponadto zgodnie z art. 79 RODO każdy, kto uważa, że jego dane osobowe są przetwarzane niezgodnie z prawem, może dochodzić swoich praw przed sądem powszechnym. A jeżeli ktoś uzna, że w wyniku naruszenia przepisów RODO poniósł szkodę majątkową lub niemajątkową, ma też prawo żądać od administratora lub podmiotu przetwarzającego odszkodowania.

Warto wziąć pod uwagę to, by nie zamieszczać informacji o nas bezrefleksyjnie nie tylko w mediach społecznościowych, ale w ogóle w Internecie. Takie bezrefleksyjne umieszczanie porównać można do balonów, które raz wypuszczone z ręki nigdy nie wracają.

DÓŁ ART