Do trzech razy sztuka. To przysłowie sprawdziło się w przypadku 6 przestępców z Gniezna, którzy sfingowali napad na konwój z pieniędzmi. Dwa raz im się udało, za trzecim razem wpadli. Dziś sąd skazał czwórkę byłych konwojentów na kary od 3 lat i 8 miesięcy więzienia do 5-ciu i pół roku więzienia. 

Do pierwszego napadu doszło w 2012 roku w Gnieźnie. Wtedy konwojenci sfingowali kradzież 120 tysięcy złotych. Na początku 2014 roku jeden z szefów grupy wraz z dwoma kompanami z dorobionym kluczem i kodem do alarmu okradł bankomat w którym było prawie pół miliona złotych.

Do trzeciego sfingowanego napadu doszło dwa lata później. Tym razem do jednego z konwojentów, który niósł pieniądze z utargiem, na terenie parkingu centrum handlowego w Poznaniu, miał zaatakować nieznany sprawca. Po tym napadzie policjanci wzięli „pod lupę” konwojentów i po kilkumiesięcznym śledztwie okazało się, że napad był ustawiony. Pierwszy „pękł” Radosław Ł. i to on opowiedział o napadzie a także o innych kradzieżach. Później do winy przyznali się pozostali podejrzani Marcin W. Krzysztof K. i Bartosz N. Zaczęli na wzajem obarczać się winą i umniejszać swoją winę w napadach.

W sumie w gangu było 6 osób. Dwie wcześniej dobrowolnie poddały się karze. 4 pozostałych w tym dwóch szefów grupy sąd skazał dziś na kary od 3 i 8 miesięcy do 5-ciu i pół roku więzienia. Muszą także zapłacić grzywny i oddać skradzione pieniądze. A tych było nie mało bo w sumie ponad milion złotych. Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny.

 

kontakt