Jarosław Kaczyński przeszedł operacje wtedy, gdy tego chciał, wcześniej kilka razy przekładał swoją operację kolana ze względu na kalendarz polityczny. Na taki zabieg czeka się w Polsce zazwyczaj dość długo. Jedna z posłanek zapytała więc Ministerstwo Zdrowia czy prezes PiS został potraktowany nadzwyczajnie.

Pytanie o traktowanie przez służbę zdrowia prezesa PiS zadała posłanka Lewicy Hanna Gill-Piątek. Ministerstwo Zdrowia właśnie na nie odpowiedziało. Przede wszystkim ministerstwo uchyla się od jednoznacznej odpowiedzi.

Żaden pacjent, nie chciałby, aby informacje o jego leczeniu, przetwarzane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, były wykorzystywane jako instrument walki politycznej – stwierdza ministerstwo

Nastepnie urzędnicy przekonują, że szybciej zabiegi przechodzą pacjenci, którzy na skierowaniu mają adnotację – pilne. Nie precyzują jednak, czy właśnie taką miał Jarosław Kaczyński.

Odnośnie jeszcze szybkiej operacji, ministerstwo stwierdza, że prezes PiS przeszedł operację w szpitalu w Otwocku a tam kolejki do zabiegu są znacznie krótsze.

Ministerstwo nie chciało jednak odpowiedzieć na pytanie – co w szpitalu u prezesa PiS robił wówczas minister zdrowia?