Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę miasta Poznania na uchylenie przez wojewodę Karty Równości przyjętą przez miejskich radnych. Jaki był powód nie wiadomo, ponieważ posiedzenie sądu, na którym ogłaszano postanowienie, było niejawne. 

Rozstrzygnięcie zapadło na posiedzeniu niejawnym. Dlatego nie miałem możliwości zapoznania się z ustnymi motywami tego rozstrzygnięcia, bo ich po prostu fizycznie nie było. W tym trybie związanym z pandemią – bo te przepisy wchodzą tu w rachubę – nie mogłem się udać na rozprawę. Zapewniam, że uzasadnienie tego orzeczenia będzie sporządzone najszybciej jak to możliwe. Żeby tak się stało, strona, czyli miasto, musi najpierw złożyć wniosek o sporządzenie uzasadnienia. Ma na to siedem dni – powiedział Gazecie Wyborczej sędzia Jakub Zieliński, prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu.

Miasto Poznań wniosek o uzasadnienie złoży. Przysługuje mu także – na dalszym etapie, po sporządzeniu tego uzasadnienia – prawo do złożenia skargi kasacyjnej.

Rada miasta przyjęła Europejską Kartę Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym w lutym. Taka karta miała zobowiązywać samorząd do dbania o równość w życiu politycznym, gospodarczym, społecznym i kulturalnym.

Przeciwko przyjęciu takiej karty protestowały środowiska narodowe, katolickie i radni PiS. Prawnicy z Ordo Iuris mieli zastrzeżenia do pojęcia „gender”, które ma „stanowić główny wyznacznik zarządzania miastem”. Niezgodny z procedurami miał być także sam tryb przyjęcia karty.

Sprawie przyjrzał się także wojewoda wielopolski i unieważnił uchwałę miejskich radnych. Jako powód wymieniał m.in. brak właściwej podstawy prawnej dla określonych zadań realizowanych przez samorząd czy wykroczenie poza zakres kompetencji samorządu.

Nie jestem zaskoczony decyzją WSA. Przypomnę, że moja decyzja w sprawie karty równości była poparta wnikliwą analizą i merytoryczną argumentacją, która jednoznacznie wskazywała na popełnione przez Radę Miasta Poznania błędy. Moją rolą jako wojewody jest sprawdzenie zgodności aktów z prawem, a nie prezentowanie prywatnego stanowiska w danej sprawie, jak niektórym komentującym się wydawało. Jak się okazało, merytoryka wygrała z próbą zrobienia z tematu sporu politycznego — napisał wojewoda wielkopolski w swoim oświadczeniu po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.