Azyl dla ocalonych zwierząt jest już otwarty. Jego nowi mieszkańcy — lwy Kizia i Leoś — zadomowili się w nim już kilka tygodni temu, a od soboty mogą ich podziwiać wszyscy goście poznańskiego zoo. Inwestycja powstała dzięki Poznańskiemu Budżetowi Obywatelskiemu.

Azyl dla ocalonych zwierząt był projektem, który został zgłoszony do Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego 2018. W PBO zagłosowało wówczas ponad 45 tysięcy poznaniaków. Azyl był najbardziej popularnym projektem ogólnomiejskim, zebrał ponad 4,8 tysiąca głosów.

Inwestycja ma pomóc zwierzętom, które nie mają szans na powrót do natury. Obejmuje obszar ok. 5 tys. mkw pomiędzy wybiegiem dla wielbłądów a miejscem, w którym żyją bizony. Jego pierwsi mieszkańcy to Kizia i Leoś — dwa lwy, które wiosną 2017 r. trafiły do poznańskiego zoo. Przyjechały ze Śląska po tym, jak tamtejsza policja odebrała je właścicielowi. Lwy zostały zbyt wcześnie odebrane matkom i miały wiele problemów zdrowotnych. W azylu aklimatyzują się już od dwóch miesięcy.

– Wszystko wskazuje na to, że podoba im się nowe miejsce. Oznaczyły już teren, obdrapały drzewa i wyraźnie czują się tam dobrze — mówi Małgorzata Chodyła, rzeczniczka prasowa poznańskiego zoo.

Lwy mają do dyspozycji specjalnie dla nich przygotowane kryjówki i miejsca, z których będą mogły obserwować całe otoczenie. Częścią inwestycji jest też ogrzewany kotnik, w którym lwy mogą się bezpiecznie schować. W budynku jest też sala, którą w razie potrzeby będzie można wykorzystać jako ambulatorium dla dużych zwierząt.