Siedem tygrysów jest w poznańskim zoo, dwa w ogrodzie zoologicznym w Człuchowie. Zwierzęta są bardzo słabe i wyczerpane. 

Po długich godzinach podróży i niepewności o ich los udało się oswobodzić kolejne tygrysy z ciasnych klatek i przenieść je do specjalnie przygotowanych boksów w ogrodzie zoologicznym w Poznaniu. Wcześniej, nad ranem 2 koty z 9 trafiły do ogrodu botanicznego w Człuchowie.

Jeden z tygrysów, który nie dawał oznak życia, na szczęście przeżył podróż.

– Mamy chłopaka w bardzo złym stanie, z zanikami mięśni, kaszlem, ubrudzonego i wychudzonego. Cierpiał straszliwie, w zbyt małej klatce — był w niej wciśnięty tak, że nie mogliśmy go wyciągnąć. Nie pił i nie jadł od wielu dni. Będziemy teraz zwierzaka leczyć, wygrzewać, karmić i poić — informują pracownicy zoo.

W czwartek prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów wobec Rosjanina, który odpowiadał za organizację transportu tygrysów.

– To jest zarzut znęcania się nad 10 tygrysami w ten sposób, że zorganizował transport zwierzętom z Włoch do Federacji Rosyjskiej w warunkach nieodpowiadających transportowi zwierząt. To znaczy w klatkach ograniczających ich swobodę, bez zapewnienia odpowiedniej ilości pokarmu i dostępu do wody, co powodowało,cierpnie i stres zwierząt, w wyniku czego jeden z tygrysów padł — mówi Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratory Okręgowej w Lublinie.

Podejrzanemu grozi do 3 lat pozbawienie wolności.