Lech Poznań zremisował u siebie 1-1 z Arką Gdynia. Piłkarze z Gdyni od 24 minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce, jaką otrzymał Damian Zbozień

Od 24 minuty lechici grali z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Damiana Zbozienia, ale w doliczonym czasie pierwszej połowy to goście objęli prowadzenie po trafieniu Holendra Fabiana Serrarensa.

Druga połowa to druzgocąca przewaga Kolejorza. W bramce Arki Gdynia fenomenalnie spisywał się Pāvels Šteinbors, który kilka razy uratował swój klub przed stratą gola. Dopiero w 74 minucie po stałym fragmencie gry Ľubomír Šatka wcisnął piłkę do bramki gdynian.

Lechitom udało się doprowadzić do remisu, ale mimo ostrzału bramki gości druga bramka dla Lecha nie padła.

Kolejorz nie wykorzystał przewagi

Szkoda, że nie udało się zdobyć trzech punktów, bo i zawodnicy i my bardzo tego chcieliśmy. Mieliśmy dzisiaj dużo sytuacji i po czerwonej kartce mecz był pod naszą kontrolą. Wiedzieliśmy, że potrzeba spokoju i precyzji, ale tego właśnie zabrakło nam w pewnych momentach. Jedna chwila nieuwagi spowodowała, że straciliśmy bramkę. Po tym staraliśmy się wyrównać, próbowaliśmy zmian ofensywnych i atakowaliśmy. Jednak jak mieliśmy sytuacje, to po raz kolejny dobrze bronił Pavels Steinbors. Jak widać nie mamy szczęścia do Arki i mam nadzieję, że w tym sezonie już się nie spotkamy — powiedział po meczu Dariusz Żuraw, trener Kolejorza.