Pogoń Szczecin zremisowała na swoim boisku 1-1 (1-0) z Lechem Poznań. Bramkę dla gospodarzy strzelił po fantastycznym trafieniu z dystansu Srđan Spiridonović. Jeden punkt „Kolejorzowi” na osiem minut przed końcem uratował Thomas Rogne.

Pierwsza połowa należała dla Pogoni. To piłkarze ze Szczecina zdominowali boisko. Gospodarze prowadzili do przerwy po fantastycznym trafieniu Srdana Spiridonovica.

Po przerwie obudzili się piłkarze Kolejorza. Jeden punkt „Kolejorzowi” na osiem minut przed końcem uratował Thomas Rogne, który po dośrodkowaniu Darko Jevticia strzałem głową skierował futbolówkę do bramki.

– Pomimo tego, że wiedzieliśmy, jak gra Pogoń i jak chcieliśmy się temu przeciwstawić, to pierwsza połowa-przynajmniej do momentu stracenia bramki-nie była dobra w naszym wykonaniu. Byliśmy za daleko od przeciwnika, byliśmy za mało agresywni. Na gorąco trudno mi ocenić, czy to był jakiś stres przed kolejną porażką, po tych dwóch wcześniejszych w lidze. W zasadzie lepiej zaczęliśmy operować piłką w momencie, kiedy Pogoń strzeliła gola.

W drugiej połowie zaczęliśmy w końcu realizować to, co mieliśmy założone od początku: grać wyżej, zepchnąć przeciwnika do defensywy. To się udało. Cieszę się, że w drugiej połowie udało nam się zdobyć bramkę. Z przebiegu meczu nie zasługiwaliśmy na porażkę — powiedział po meczu Dariusz Żuraw, trener Lecha Poznań.