Dlaczego czartery, a nie tanie linie? Czy będą nowe połączenia lotnicze? Jak wyglądał 2018 rok, a jaki może być 2019, jeśli chodzi o branżę lotniczą, o to między innymi zapytaliśmy wiceprezesa zarządu Portu Lotniczego Poznań Ławica, Grzegorza Bykowskiego.

Redakcja : Kilka tygodni temu pochwalaliście się, że rok 2018 był rekordowym rokiem, jeśli chodzi o liczbę obsłużonych przez Ławicę pasażerów. O wynikach zdecydowały połączenia tanich linii czy loty czarterowe?

Grzegorz Bykowski – Na sukces zapracowały wszystkie segmenty ruchu. Oczywiście najbardziej spektakularny był wzrost generowany przez przewoźników czarterowych (porównując sezon letni 2017 do 2018 to ponad 60%), czyli duży wzrost pasażerów wybierających zorganizowane wakacje. Wiele osób zadaje pytanie, dlaczego rozwijamy turystykę wyjazdową, a nie inne segmenty? Odpowiedź jest banalnie prosta: rynek na wyjazdy organizowane przez biura podróży jest w Poznaniu/Wielkopolsce jednym z największych w Polsce. To oznacza, że nasi pasażerowie preferują właśnie taki sposób spędzania wakacji – co wyróżnia Poznań od dawna na tle innych portów lotniczych. Poza tym taki mamy popyt i poprzez współpracę z biurami podróży chcemy stworzyć taką ofertę wakacji z Poznania, aby zaspokoić jak największą liczbę mieszkańców. Dlaczego taką formę wypoczynku wybierają Poznaniacy? A to już pytanie bardziej do speców od badania preferencji konsumentów.

Wracając do wzrostu, bardzo mocno na wzrost zapracowały tanie linie lotnicze (ok. 25% wzrost) – szczególnie Ryanair poprzez otwarcie bazy operacyjnej w Poznaniu i otwieranie co roku nowych kierunków. W roku 2017 były to Oslo, Ateny, Tel Awiw, Ejlat, Madryt, Walencja/Castellon oraz Billund, a w roku 2018 Mediolan oraz Kijów. W bieżącym roku zostaną uruchomione, co już zostało ogłoszone: Rzym, Cork, Sztokholm oraz Zadar. Mamy nadzieję, że to nie koniec.
Nieco mniej spektakularny, ale za to stabilny i konsekwentny był wzrost w segmencie linii tradycyjnych („tylko” 23%). Akurat on cieszy bardzo mocno, gdyż jego zwiększenie będące wynikiem rozwoju biznesu w Poznaniu, szczególnie inwestycji zagranicznych w centra usług wspólnych, jak i współpracę zagraniczną rodzimych firm, rzadko jest redukowane. W tym segmencie wzrost jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się na rynku, czyli pojawienie się nowych inwestycji, hoteli, kongresów czy targów, w zdecydowanej większości generuje zwiększenie ruchu na pokładach linii tradycyjnych.

R: – Które kierunki cieszyły się największym zainteresowaniem ?

G.B: – Najpopularniejsze kierunki rozkładowe to zawsze duże i silne biznesowo miasta, huby przesiadkowe, takie jak Warszawa, Londyn, Frankfurt, Monachium, Dublin oraz Oslo. Oprócz tego nasi pasażerowie uwielbiają latać na wakacje przede wszystkim do Grecji. Bardzo popularna znowu staje się Turcja oraz coraz więcej osób przekonuje się do Bułgarii, która jest doskonałym produktem w kategorii „value for money”, czyli jakość produktu jest relatywnie wysoka w odniesieniu do ceny.

Natomiast jeśli spojrzeć globalnie na cały ruch, to największe przyrosty oprócz wyżej wymieniowych, pojawiły się na takich rynkach jak Egipt, Włochy, Norwegia oraz wciąż popularna Hiszpania, gdzie przez cały rok latamy na Wyspy Kanaryjskie, a w wysokim sezonie oferowaliśmy Madryt, Walencję, Barcelonę, Alicante oraz Majorkę. Również warto pamiętać o bardzo dziś popularnym Izraelu, gdzie tygodniowo mieliśmy aż 5 połączeń z Poznania.

R:- Skoro było tak dobrze w 2018 roku, to znaczy, że „poprzeczka” z wynikami na rok 2019 zwieszona jest jeszcze wyżej ?

G.B. :- Rok 2018 był bardzo „zwariowanym” rokiem dla branży lotniczej. Z jednej strony to był rok dużych wzrostów w całej Polsce oraz większości krajów Europy. Jednak z drugiej strony, bardzo wyraźne były problemy z przepustowością przestrzeni powietrznej, (dużo odwołanych/opóźnionych lotów), jak również z dostępnością tak załóg, jak i samych samolotów. Były też niestety dość spektakularne bankructwa linii lotniczych, co sugeruje, iż jest to bardzo konkurencyjna branża. Do tego możemy dodać wzrost cen paliwa, co daje mocno w kość wszystkim, gdyż paliwo stanowi aż 30% kosztów obsługi danej trasy. Po wzięciu pod uwagę całości był to niewątpliwie rok wysokiej dynamiki, jednak okupiony dużo słabymi wynikami finansowymi, co na pewno będzie rzutowało na kolejne lata.

Rok 2019 globalnie będzie rokiem tzw. korekty, czyli wyrównania dość mocnego wzrostu roku poprzedniego. Dla całej Polski wzrost w sezonie zimowym 2018/2019 był „tylko” na poziomie 6%, a ambitny cel na lato 2019 to przede wszystkim powtórzenie wyników roku poprzedniego. Jednak poznańskie lotnisko będzie kontynuować swój bieg i po krótkiej przerwie, mamy nadzieję, że od jesieni tego roku przybędzie nam nie tylko pasażerów, ale i kolejnych nowych połączeń.

R :- Jaki jest plan na rok 2019 ? Jakieś inwestycje ? Chcecie rozwinąć jeszcze więcej połączeń czarterowych, które przyczyniły się do sukcesu z roku poprzedniego ? Czy jednak powalczycie o połączenia tanich linii?

G.B. – Walczyć będziemy na każdym froncie. Naszym celem jest zaspokojenie potrzeb wszystkich grup klientów, czy też potencjalnych klientów. Tak jak wspominałem, to będzie rok korekty na rynku, gdyż w 2018 roku zrealizowaliśmy plan rozwoju liczby pasażerów „na zapas”, tj. na kolejne 1,5 roku. W obliczu braku samolotów na rynku oraz mocno ograniczonej liczby pilotów, rozwój oferty jest tym bardziej trudny. Nie oznacza to jednak, że zwalniamy w obszarze starań. Będziemy zabiegać o nowe połączenia jeszcze intensywniej, po to, aby efekty pracowały na kolejne lata. Z pewnością w tym roku prawie cały rynek będzie walczył przede wszystkim o utrzymanie oferty czarterowej – gdyż wyniki roku 2018 – warto podkreślić raz jeszcze – były wyśmienite. Przewidujemy dalszy rozwój oferty niskokosztowej, jednakże zasypanie dziury w Poznaniu po ograniczeniu liczby połączeń Wizz Air, zajmie trochę czasu. W ruchu regularnym liczymy na wzrost oferowanych miejsc poprzez większe samoloty latające do Poznania. Najważniejsze jest jednak to, aby oceniać rozwoju w perspektywie kilkuletniej. Perturbacje na rynku czasem nas negatywnie zaskakują, ale ważne jest to, że po każdej z nich dajemy rade jeszcze bardziej urosnąć.

R :- Z jednej strony sukces, jeśli chodzi o liczbę pasażerów, z drugiej strata bazy operacyjnej Wizz Air. Trudno szefów linii low-costowych przekonać do tego, aby lądowali w Poznaniu ?

G.B. :- Każda linia ma swoją strategię i cele. Czy trudno przekonać? Hm…w czasie gdy Wizz Air dokonał optymalizacji siatki, Ryanair się rozwija. A my nadal jesteśmy tym samym portem, z tą samą ofertą i potencjałem. Dowodzi to tego, że to linie decydują co dla nich dobre. Poza tym, w lotnictwie zmiana jest normalnym zjawiskiem. Trzeba tym mądrze zarządzać.

Z drugiej strony nie można mieć żalu do Szefów Wizzair’a, że podjęli taką, a nie inną decyzję. Oni też mają swoich szefów, a ci wymagają wyników. Jeśli samoloty na co dzień latające w Poznaniu zarabiały mniej niż te np. w Katowicach czy Gdańsku to decyzja mogła być tylko jedna. Można postawić pytanie, dlaczego przeciętny poznaniak nie jest w stanie zapłacić za bilet tylko co mieszkaniec Gdańska czy Katowic? Wg nas, dlatego że ma alternatywę w postaci 5 dużych portów lotniczych zlokalizowanych ok. 3,5h drogi. Ten czynnik przy zakupie „tanich biletów” widać ma duże znaczenie.

Podsumowując, każdy ma swoje cele i je realizuje. Wizzair podjął decyzję o zbazowaniu samolotu w 2008 roku, czyli 9 lat szybciej niż Ryanair. Wtedy to Ryanair nie widział sensu inwestycji w Poznań. Nikt nie stoi w miejscu, a decyzja raz podjęta nie zostaje na zawsze. Dlatego właśnie lotnictwo to bardzo dynamiczna i zmienna branża.

R:- Kierunek wyspiarski z Poznania to kilkanaście połączeń w tygodniu. Z południem Europy już jest gorzej. Tanie linie nie chcą tam latać z Poznania ?

G.B. :- Ależ wręcz przeciwnie, popatrzmy na najbardziej uczęszczane kierunki z Poznania. Grecja, Izrael, Włochy, Bułgaria, Hiszpania a niedługo rusza Chorwacja. W wysokim sezonie do tych krajów odlatuje kilka połączeń dziennie. Natomiast jest prawdą, iż wybory dokonywane przez poznaniaków dowodzą tego, iż preferują ofertę czarterową, dlatego tych połączeń jest ponad dwa razy więcej, niż połączeń niskokosztowych na trasach turystycznych. Każdy rynek ma swoją specyfikę, a Poznań charakteryzuje wysoka sezonowość i preferencją turystyki zorganizowanej. To wybór nie lotniska ani linii lotniczych. Tak wybierają nasi pasażerowie. Dowody? Z jednej strony najlepsza dynamika wzrostu połączeń czarterowych w Polsce, a z drugiej fakt, iż 80% zawieszonych/skasowanych połączeń niskokosztowych w ciągu ostatnich 8 lat to kierunki stricte turystyczne. Nie tak dawno, był taki czas, kiedy linie lotnicze w ogóle nie chciały otwierać żadnych „południowych kierunków” w Poznaniu, szczególnie po słabych wynikach Rzymu, Mediolanu, Bolonii, Majorki (lata 2012-2015) itp. Nawet jeden z ostatnio otwartych kierunków, na którym nam bardzo zależało – Madryt – osiągał za słabe wyniki, aby mógł latać dłużej. Kierunek został zamknięty po raz drugi. Branża lotnicza to miejsce, gdzie wynik finansowy jest najważniejszy i jeśli dane połączenie ma słabe wyniki niż inne porównywalne porty, po prostu spada z rozkładu. Nie zawsze chodzi o stratę senso stricte. Linie lotnicze mają głównie prywatnych właścicieli, a ci chcą widzieć zysk na oczekiwanym poziomie. Jeśli gdzieś indziej można na tej samej trasie zarobić więcej… decyzja jest zawsze tylko jedna.

Może to zabrzmi mało elegancko, ale linie lotnicze „latają” po to, aby zarabiać i mieć zysk, a nie po to, żeby przewozić pasażerów. Proszę zwrócić uwagę na wyniki finansowe dużych linii lotniczych takich jak Ryanair (największa pojedyncza linia lotnicza w Europie). Wizzair, Lufhansa Group (największa grupa lotnicza w Europie) czy nawet LOT. Wszędzie jest duży zysk i nie ma mowy o robieniu czegoś „na prośbę” czy żartobliwie mówiąc „rozpoznanie bojem”. Liczą się tylko twarde liczby i fakty i do tego należy się przyzwyczaić.

R: – Kilka tygodni temu pojawiła się informacja, że na promocję portu zostanie przeznaczone ponad 20 milionów złotych. To spora kwota? Jak ta promocja ma wyglądać ?

Nie jestem najlepszym adresatem tego pytania, lepiej zapytać u źródła. Niemniej, dziś najważniejsze dla nas jest to, że miasto Poznań oraz Samorząd Województwa podjęły decyzję o przeznaczeniu pieniędzy na promocję rynku lokalnego. To bardzo ważny krok, mający na celu przyciągnięcie ruchu przyjazdowego do Poznania i Wielkopolski. Jednak branża lotnicza lubi spokój i ciszę, wiec proszę dać czas obu samorządom na wypracowanie koncepcji. Myślę, że druga połowa roku to czas, kiedy może pojawią się jakieś szczegóły. Ale jak wcześniej powiedziałem, najważniejsze, że decyzja została podjęta, a reszta to już praca raczej w zaciszu i spokoju.

R: – Na koniec. Mówił już Pan o pomysłach na 2019 rok, ale dopytam. Dla Pana priorytet, jeśli chodzi o połączenie tanich linii to jaki kierunek ? Lizbona np. ?

Proszę pamiętać, iż to linie lotnicze otwierają i zamykają połączenia, a lotnisko w tym aspekcie może jedynie wspierać analizami potencjału. W praktyce oznacza to, że na bieżąco zbieramy dane dot. tego, na jakich kierunkach geograficznych podróżują osoby mieszkające w obszarze oddziaływania lotniska oraz na jakich mogliby podróżować — bez względu na rodzaj transportu. Takie dane to podstawowe informacje, na jakich pracują linie lotnicze – zatem bez tej wiedzy „nie wiele da się wskórać”. Niestety, często wyniki naszych analiz niekoniecznie idą w parze z celami stawianymi przez linie lotnicze, tzn. nasz potencjał jest ciągle za mały.

W segmencie tradycyjnym wiemy, że nasi pasażerowie chcą latać głównie do dużych metropolii europejskich, ale cały czas jest ich za mało, aby linie przekonać do otwarcia bezpośrednich połączeń. Tutaj liczy się przede wszystkim ruch biznesowy, w zdecydowanej większości generowany przez duże korporacje. Poznań historycznie to miasto małego i średniego biznesu, dlatego też połączenia biznesowe rozwijają się powoli. Pracujemy nad tym od dawna mocno i jest to obecnie dla nas jeden z głównych priorytetów.

Jeśli chodzi o kierunki oferowane przez tanich przewoźników, to lista jest zdecydowanie dłuższa (i na pewno jest na niej Lizbona), ale niestety nie możemy o tym mówić. Oprócz dużych miast europejskich oraz atrakcji turystycznych potrzebna jest także oferta wspierająca lokalny rynek pracy. Patrząc dziś na naszą siatkę połączeń, w której dominują loty powyżej 2-2,5h, widać potrzebę balansu z miastami bliżej położonymi od Poznania. Obowiązuje nas naczelna zasada branży lotniczej, zgodnie z którą informacja o nowych połączeniach jest tylko i wyłącznie ogłaszana przez tych, którzy ponoszą ryzyko biznesowe, czyli linie lotnicze. Zatem proszę pytać przewoźników, kiedy będą ogłaszać zmiany w siatce połączeń.

R:- Bardzo dziękuję za rozmowę

źródło : www.airport-poznan.com.pl

Grzegorz Bykowski – wiceprezes Portu Lotniczego Poznań -Ławica.

 

 

Powyższy materiał jest ARTYKUŁEM SPONSOROWANYM przez  Port Lotniczy Poznań-Ławica sp. z o.o. im. Henryka Wieniawskiego.