Lech Poznań zremisował w wyjazdowym meczu z Jagiellonią Białystok 3:3. Po dwudziestu minutach meczu prowadził już 2:0. 

Pierwsza bramka padła w 5 minucie. Po dośrodkowaniu Darko Jevticia w górę wyskoczył Nikola Vujadinović, trafił piłkę tyłem głowy i poznaniacy prowadzili. Druga bramka dla Kolejorza padła po kolejnych 15 minutach gry. Pięknym podaniem w pole karne, popisał się Maciej Makuszewski, do piłki doszedł Portugalczyk Joao Amaral i wpakował ją do bramki.

Niestety pod koniec pierwszej połowy Jaga wróciła do gry. Karnego wykorzystał Hiszpan Jesus Imaz. Co prawda najpierw sędzia Daniel Stefański uznał, że padający w polu karnym Hiszpan Imaz symulował faul i dał mu żółtą kartkę. Sędzia po długiej analizie powtórek VAR zmienił decyzję. Konsultacje były tak długie, że pierwszą połowę trzeba było przedłużyć aż o 9 minut.

Druga połowa nie rozpoczęła się zbyt dobrze dla piłkarzy Lecha. W 54 minucie wyrównującego gola strzelił Słowak Andrej Kadlec. Trzeci gol dla Jagiellonii natomiast padał … dwukrotnie. W 64 minucie najpierw chorwacki obrońca gospodarzy Ivan Runje przelobował bramkarza Jasmina Buricia. Sędzia jednak został wezwany do monitora, gdyż okazało się, że wcześniej Timur Żamaletdinow faulował w polu karnym. Arbiter podyktował więc karnego i po raz drugi wykorzystał go Jesus Imaz. Bramkę wyrównującą dla Lech w 77 minucie zdobył rezerwowy Timur Żamaletdinow , który zastąpił Darko Jevticia.

Mecz zakończył się wynikiem 3:3. Lech ma 44 punkty i zajmuje w tabeli cały czas 8 miejsce.