Lech Poznań zremisował u siebie 1-1 z Jagiellonią Białystok. Był to trzeci mecz Kolejorza bez zwycięstwa na własnym boisku. Po meczu do szpitala trafił napastnik Lecha, Paweł Tomczyk.

Obie bramki padły w pierwszej połowie spotkania. Goście objęli prowadzenie po golu Patryka Klimali, a do remisu doprowadził Paweł Tomczyk, wykorzystując rzut karny.

Pod koniec meczu Tomczyk został trafiony piłką w głowę przez Jakuba Wójcickiego , który próbował dośrodkować futbolówkę w pole karne Lecha. Napastnik Kolejorza upadł na murawę. Długo się z niej nie podnosił i ostatecznie trafił do szatni na noszach. Chwilę później karetka został przewieziony do szpitala.

Na szybko: Pawka jest przytomny, poczuł się do tego stopnia dobrze, że chciał iść do domu 🙂 Twardy chłop jak widać. Ale oczywiście zostaje na noc w szpitalu na obserwacji. Jak będzie dobrze to rano będzie wypisany. Trzymamy kciuki! Dobranoc 🙂 – napisał w nocy na twitterze — Maciej Henszel rzecznik prasowy Lech Poznań.

Z powodu kontuzji boisko musieli wcześniej opuści także Thomas Rogne i Karlo Muhar. Ich urazy nie są jednak groźne.

Na chłodno podsumowując było to wyrównane spotkanie. Ani jeden, ani drugi zespół nie był w stanie na tyle przechylić szali na swoją korzyść, żeby wygrać. Brakowało sytuacji bramkowych. W pierwszej połowie graliśmy trochę lepiej. Po straconej bramce znowu mieliśmy trochę problemów, ale wróciliśmy i wyrównaliśmy. Dzisiaj obserwowaliśmy dwa dobrze grające w piłkę zespoły. Uczulaliśmy nasz zespół, że bardzo szybko potrafią po odbiorze przejść do kontrataku i właśnie po jednej z takich strat w środku pola straciliśmy bramkę. Chcieliśmy zareagować w ofensywie, ale urazy które się przytrafiły sprawiły, że nie mogłem wpuścić Chrstiana Gytkjaera czy Macieja Makuszewskiego. … Po dwóch porażkach wywalczyliśmy jeden punkt i mam nadzieję, że to będzie dobry prognostyk na kolejne spotkania – powiedział po meczu Dariusz Żuraw, trener Lecha, cytowany przez portal lechpoznan.pl