Najpierw Śląsk Wrocław teraz Cracovia pokonała Lecha przy Bułgarskiej. Kolejorz w niedzielnym meczu ekstraklasy uległ Cracovii 1:2. 

Pierwszą bramkę meczu w 27 minucie zdobył rumuński obrońca Cracovii Cornel Rapa. W 68 minucie drugiego gola dla zespołu z Krakowa strzelił holenderski pomocnik Pelle van Amersfoort. Jedyną bramkę dla Lecha w 89 minucie zdobył napastnik Paweł Tomczyk.

Muszę niestety pogratulować Cracovii, która wygrała w Poznaniu po raz pierwszy od 13 lat. Mówiłem przed meczem, że to wyrachowany zespół i właśnie zagrali. My nie ustrzegliśmy się błędów w defensywie, natomiast w ofensywie zawsze byliśmy trochę spóźnieni. Kilka sytuacji sobie stworzyliśmy, ale nie byliśmy na tyle skuteczni, żeby je wykorzystać. Czeka nas dużo pracy, o widać, że chcąc grać ofensywnie z tak wyrachowanymi zespołami jak Cracovia, trzeba prezentować się w defensywie nieco inaczej. Tych błędów było trochę za dużo i musimy przyjąć tę porażkę na klatę — powiedział na pomeczowej konferencji trener Kolejorza Dariusz Żuraw.

Lech po przegranej z Cracovią spadł na 6 pozycję w tabeli. Ma 11 punktów. Do lidera PKO Ekstraklasy traci 4 punkty. Kolejny mecz Lech rozegra na wyjeździe. 14 września zagra z Lechią Gdańsk.