Od północy z 14 na 15 marca zawieszony został międzynarodowy ruch lotniczy. Decyzją Premiera RP zawieszono także loty krajowe. Mogłoby się wydawać, że lotniska nie pracują. Jest zupełnie inaczej a widać to na przykładzie lotniska Ławica.

Brak pasażerów, lotnisko świeci pustkami. Cały czas jednak obsługa lotniska jest w pełnej gotowości. Dyżury pełnią służby ratownicze, pracownicy, którzy obsługują samoloty i pasażerów. Dla pograniczników i Straży Ochrony Lotniska też niewiele się zmienia.

Mimo że loty rejsowe są zawieszone, lotnisko (oczywiście zachowując wszystkie procedury bezpieczeństwa związane z rozprzestrzenianiem się epidemii koronawirusa) musi pracować normalnie. Cały czas bowiem za granicami Polski, są polscy obywatele, którzy jeszcze przed ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego wylecieli na wakacje.

Przede wszystkim wykonywane są loty czarterowe, którymi nasi rodacy wracają do kraju. Wciąż za granicą przebywają turyści na wyjazdach organizowanych przez biura podróży i oni będą wracać zgodnie z pierwotnym planem, o ile oczywiście organizator nie podejmie decyzji o skróceniu pobytu — mówi wiceprezes Portu Lotniczego Poznań-Ławica Grzegorz Bykowski.

Mają oni zagwarantowany powrót do kraju. Na lotnisku jednak będą musieli podać się specjalnym procedurą bezpieczeństwa.

Tak naprawdę kontrola odbywa się na pokładzie samolotu. Służby sanitarne mierzą każdemu z pasażerów temperaturę. Straż Graniczna zbiera wypełnione karty lokalizacyjne. W nich zawarte są informację o tym z jakiego kierunku przylatuje pasażer, gdzie był. Tam również umieszczone będą dane kontaktowe i informację, gdzie przez najbliższe dwa tygodnie dana osoba będzie mieszkać. Każdemu pasażerowi wręczane jest pouczenie o 14 kwarantannie — mówi Błażej Patryn rzecznik prasowy Portu Lotniczego Poznań-Ławica.

We wtorek wieczorem wylądował pierwszy z 6 samolotów czarterowych spodziewanych w tym tygodniu. Turyści przylecieli z wakacji na Teneryfie. Musieli poddać się procedurze bezpieczeństwa. Do soboty takich lotów w sumie będzie jeszcze 5. Będą to loty m.in. z Hiszpanii, Turcji czy Egiptu.

Na poznańskiej Ławicy będą także lądować samoloty transportowe i te o specjalnych statusach. Lotnisko musi być też w gotowości, by w razie nagłej operacji mogło dany lot obsłużyć. Na razie połączenia międzynarodowe zawieszono na 10 dni.