Nękał straż pożarną telefonami z fałszywymi zgłoszeniami. Najpierw zgłaszał pożary, później je odwoływał. Strażacy niemal spóźnili się przez to do prawdziwego pożaru. Mężczyzna usłyszał zarzuty.

Mieszkający w Wałczu mężczyzna wymyślił sobie pewną „zabawę”. Dzwonił do komendy straży pożarnej w Pile, zgłaszał pożar, a gdy strażacy dojeżdżali na miejsce – wszystko odwoływał. Sytuacja się powtarzała i mogła doprowadzić do tragedii.

W każdym przypadku tego rodzaju informacje o zagrożeniach od obywateli traktowane są bardzo poważnie. Dlatego funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej w Pile bardzo szybko byli w gotowości do działania. Jak się okazało podczas jednego z alarmów wywołanych przez 37 latka mogło dojść do prawdziwej tragedii. W tym samym czasie strażacy musieli podjąć natychmiastową interwencję przy gaszeniu lasu. Gdyby wyjechali do fałszywego alarmu, dotarcie na miejsce prawdziwego pożaru znacznie by się opóźniło co mogłoby mieć poważne konsekwencję – relacjonuje policja

Za popełnione wykroczenie policjanci skierowali przeciwko mężczyźnie wniosek o ukaranie do Sądu. Za tak nieodpowiedzialne działanie kodeks wykroczeń przewiduje karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywnę.