Wydawałoby się, że to papier toaletowy był najbardziej pożądanym produktem ostatnich tygodni. Papieru jednak w sklepach nie zabrakło. W niektórych sklepach faktycznie brakuje natomiast – drożdży.

Drożdże zaczęły się w sklepach kończyć ponieważ ludzie zaczęli sami piec chleb by nie musieć chodzić do piekarni i by czuć się bezpiecznie, że go nie zabraknie.

Część sklepów natomiast postanowiła wprowadzić limit na ten produkt by nie kończył się po wyłożenia na półki.

Limity wprowadzają niektóre małe sklepy spożywcze. W jednym z nich klient może kupić maksymalnie trzy opakowania drożdży.

Problemy zaczynają się w hurtowniach. Sklepy nie mogą tam kupić potrzebnej liczby drożdży bo rozchodzą się w ekspresowym tempie.