Poznańskie lotnisko ma tak ciekawą historię jak sam Poznań. Dziś skupimy się na tym jak zmieniało się w PRL-u i na początku nowej Polski. Przekonajmy się od jak dawno pracowano na dzisiejszy sukces portu.

Wszystko co dziś widzimy na Lotnisku Ławica to skutek pracy Wielkopolan od dziesięcioleci. Lotnisko powstawało po poznańsku, organicznie, od podstaw do jednego z najnowocześniejszych i najwygodniejszych polskich portów lotniczych.

Droga startowa o długości dwóch i pół kilometra pojawiła się na Ławicy między 1971 a 1975 rokiem. Wtedy też wybudowano nową wieże kontroli ruchu, inwestowano w terminal pasażerski i nie tylko. Pojawiły się także nowe urządzenia do nawigacji.

Fot: Cyfrowe Repozytorium CYRYL

Już cztery lata później, w 1975 roku pojawia się zgoda na kolejne inwestycje ale tych akurat nie udaje się przeprowadzić. Niecałe dziesięć lat później powstaje Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze i przejmuje zarządzanie lotniskiem. To zupełnie nowa era dla Ławicy choć najbliższa przyszłość nie będzie łatwa. Jeszcze w 1989 roku wprowadzane są nowe zmiany, porządkowany jest teren, poprawiana obsługa pasażerów, pojawia się nowe oświetlenie.

Fot: Cyfrowe Repozytorium Cyryl

Jednak rok przełomu i rodzenie się wolnej polski to trudny okres dla samego lotniska. Kraj zaprzątają zupełnie inne problemy i wyzwania. W 1991 roku zaczyna się na Ławicy poważny kryzys i trwa do 1992 roku. Wówczas zawieszono regularne loty z lotniska, z wyjątkiem okresu targowego na MTP. Każdy kryzys jednak kiedyś się kończy. Zmiany w Polsce się toczą i w 1993 roku wracają inwestycje na Ławice i to z impetem. Budowany jest nowy terminal pasażerski, powstaje pierwsze połączenie zagraniczne do Dusseldorfu, otwierana jest część przylotowa w terminalu pasażerskim. Szybko otwierają się kolejne zagraniczne połączenia do Drezna i Kopenhagi w 1994 roku. Kolejnym niezwykłym rokiem będzie 1997. Wówczas 29 czerwca w Poznaniu ląduje Boeing 767-300 ER. Najnowszy samolot LOT-u. Dostaje imię – Poznań. Wiele lat później w 2011 roku kapitan Tadeusz Wrona wyląduje nim awaryjnie na lotnisku Chopina.

Historia poznańskiego lotniska Ławica jest niezwykła. Pełna zwrotów akcji, wzlotów i upadków. Jednak od ponad stu lat konsekwentnie dąży ku rozwojowi. Lotnisko budowane przez naszych przodków, lotnisko, które musieli wywalczyć w Powstaniu Wielkopolskim, rozwija się tylko dzięki trudowi, pieniądzom i poświęceniu Wielkopolan. Warto pamiętać o tym, że za jego przyszłość odpowiedzialni jesteśmy my wszyscy. Będzie ona zależała także od tego, czy będziemy ze swojego lotniska latać, czy wybierać porty innych polskich, czy niemieckich miast. Mamy jednak szanse brać udział w rozwoju naszego poznańskiego lotniczego dziedzictwa.

Powyższy materiał jest ARTYKUŁEM SPONSOROWANYM przez  Port Lotniczy Poznań-Ławica sp. z o.o. im. Henryka Wieniawskiego.