Z okolic poznańskiego stadionu skradziono, pod koniec października, flagi Lecha. Podejrzenie padło na kibiców Widzewa. W odwecie grupa ultrasów Kolejorza wybrała się do Łodzi z maczetami. Po policyjnym pościgu zostali zatrzymani przez policję.

Już po północy w mieście zlokalizowano co najmniej kilkanaście pojazdów na poznańskich tablicach rejestracyjnych. Ze spływających informacji wynikało, że osoby poruszające się tymi autami  mają kominiarki, maczety i inne niebezpieczne narzędzia. Kilka z tych samochodów na ulicy Warszawskiej nie zatrzymało się do kontroli informują policjanci.

Rozpoczął się policyjny pościg, w który oprócz oznakowanych radiowozów włączyło się kilka patroli kryminalnych. Kierujący nie reagowali na sygnały. Uciekali łamiąc kolejne przepisy ruchu drogowego jak przejeżdżanie na czerwonych świetle czy zajeżdżanie drogi radiowozom. Ostatecznie już na terenie Zgierza po wyprzedzeniu 3 uciekających aut, na blokadzie doszło do ich zatrzymania. Sytuacja była bardzo dynamiczna. Jedno z aut próbowało jeszcze odjechać chodnikiem. Zarówno kierujący jak i pasażerowie zostali siłowo wyciągnięci na zewnątrz.

Policjanci wylegitymowano kilkunastu kibiców Lecha Poznań w wieku od 19 do 51 lat. Kierujący w wieku 29, 32 i 31 lat zostali zatrzymani w związku z przestępstwem dotyczącym niezatrzymania się do kontroli za co grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

kontakt