Ojciec Ewy Tylman nie krył swojego oburzenia po ogłoszeniu wyroku. Na korytarzu sądu krzyczał, że to porażka wymiaru sprawiedliwości. “Co żeście z nami zrobili? Jak tak można?” – pytał. – “O wiele większy klosz roztoczyliście nad przestępcą niż nad nami’ – mówił.  

Nie spodziewałem się takiego wyroku, myślałem, że będą co najmniej 3 lata za nieudzielenie pomocy, tego się spodziewałem, a nie uniewinnienia. … Dlaczego to sąd zrobił ? Bo za tym sądem ktoś stoi, nie boję się tego powiedzieć. Ktoś go pilnuje — mówił po wyjściu z sali rozpraw ojciec zmarłej Ewy Tylman.

Pełnomocnicy rodziny zmarłej mówili, że nie dziwią się zachowaniu i reakcji ojca tuż po ogłoszeniu wyroku. Jak powiedzieli “chciał w sądzie usłyszeć, co stało się z jego córką, ale się tego nie dowiedział”. Prokuratura podtrzymuje swoją wersję wydarzeń z aktu oskarżenia i już zapowiedziała apelację. Obrońcy Adam Z. nie chcieli komentować decyzji sądu.