Uber został zobowiązany ustawą by jego kierowcy posiadali licencje taksówkarskie – rząd poszedł jednak firmie na rękę i odłożył wejście w życie przepisów. 

Operatorzy aplikacji którzy pośredniczą w przewozach muszą mieć licencje, tak samo ich kierowcy. Rząd odłożył jednak wejście w życie przepisów by Uber czy Bolt mogli odetchnąć w czasie kryzysu epidemicznego.

Rząd poszedł jednak w pomocy Uberowi jeszcze dalej, o czym informuje dziennik Rzeczpospolita.

Zgodnie z tzw. tarczą antykryzysową kierowcy nadal będą mogli otrzymywać zlecenia od platform, które nie zdążyły na czas uzyskać licencji pośrednika, i odwrotnie – pośrednicy przekażą zlecenie kierowcy bez licencji taxi. Zawieszono ponadto na czas trwania stanu epidemii konieczność wykonywania badań lekarskich i psychologicznych – zarówno tych decydujących o przyznaniu licencji, jak i tych okresowych – donosi Rzeczpospolita