Policjanci wykradali dane ofiar wypadków, żeby inne osoby mogły sprzedawać ubezpieczenia. Według nieoficjalnych informacji wśród osób podejrzanych są m.in. członkowie Zespołu Poszukiwań Celowych, czyli tzw. łowców głów.

W sprawę są zamieszani dwa emerytowani policjanci i trzech funkcjonariuszy będących w czynnej służbie. Według nieoficjalnych informacji to członkowie tzw. grupy łowców głów.

Prokuratura w Olsztynie postawiła w sumie zarzuty dziewięciu osobom, w tym trzem czynnym policjantom i dwóm emerytowanym funkcjonariuszom z wielkopolskiej komendy. Grupa działała na terenie całego kraju od początku 2012 roku do października 2017 roku. Wykradzione z baz policji dane poszkodowanych w wypadkach drogowych wykorzystywała firma ubezpieczeniowa emerytowanego policjanta — mówi Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy Prokuratora Okręgowego w Olsztynie.

Skandal w poznańskiej policji

Dwóch emerytowanych policjantów sąd na wniosek prokuratury aresztował na 3 miesięcy. Pozostali podejrzani otrzymali zakaz opuszczania kraju i prowadzenia działalności gospodarczej oraz musieli zostawić poręczenie majątkowe. Komendant wojewódzki zawiesił ich w czynnościach.

Łącznie zarzuty do tej pory usłyszało już dziewięć osób, są też wśród nich pracownicy cywilni policji. Rzecznik wielkopolskich policjantów Andrzej Borowiak, nie chce komentować sprawy.

Jak ustalił dziennikarz Gazety Wyborczej Piotr Żytnicki, nie wykluczone, że 3 policjantów z grupy łowców głów zostało wrobionych w sprawę.

Według ich relacji dane ofiar wypadków wykradał jeden z członków specgrupy. Gdy prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo, odszedł szybko na emeryturę. Pozostali członkowie specgrupy utrzymują, że o działalności kolegi nic nie wiedzieli. Prokuratura postawiła im jednak zarzuty, bo według policyjnych systemów to oni pobierali dane ofiar wypadków. Według informacji dziennikarza — nieuczciwy funkcjonariusz wykradał dane, gdy do policyjnej bazy zalogowani byli na komputerze jego koledzy. – W tym zespole wszyscy sobie ufali, nikt się nie wylogowywał — mówi dziennikarzowi jedna z osób znających szczegóły sprawy.

Za policjantów ze specgrupy poręczył zastępca komendanta wojewódzkiego policji i szef wielkopolskich struktur związku zawodowego policjantów.