Poznańska spalarnia nie wpływa na jakość powietrza. Pokazują to wyniki kontroli. Łączna emisja pyłów PM10 i PM2,5, które przyczyniają się do występowania smogu, w przypadku poznańskiej spalarni w całym 2018 roku wyniosła zaledwie 3% dopuszczalnego limitu wyznaczonego dla instalacji.

W listopadzie i grudniu 2018 roku, na zlecenie wojewody wielkopolskiego, ITPOK została skontrolowana przez Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Działania zostały podjęte w związku z dyskusją nad jakością powietrza w Poznaniu i jego okolicach. Kontrola przeprowadzona przez Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska zakończyła się 8 lutego.

– Dotyczyła czterech obszarów: gospodarki odpadami, emisji do powietrza, hałasu oraz gospodarki wodno-ściekowej. W żadnym z powyższych obszarów nie stwierdzono wykroczeń i nie nałożono żadnych sankcji pokontrolnych. Dodatkowo analiza próbek gazów odlotowych, pobranych z ITPOK w listopadzie 2018 r. przez Laboratorium Instytutu Ceramiki i Materiałów Budowlanych z Opola, nie wykazała żadnych przekroczeń dopuszczalnych poziomów emisji zanieczyszczeń do powietrza — tłumaczy Szymon Cegielski, dyrektor zakładu ITPOK.

– Faktyczna emisja łączna pyłów PM10 i PM2,5 w całym 2018 roku wyniosła 583 kg — co stanowi zaledwie 3% dopuszczalnego limitu wyznaczonego dla instalacji. Dla porównania standardem dla tradycyjnych źródeł ciepła opalanych węglem — np. dla jednostki będącej głównym źródłem ciepła dla miejscowości wielkości Poznania — emisja pyłów jest określona na poziomie 1. 530,00 Mg/rocznie – 100 krotnie więcej niż emisja z ITPOK — zauważa Szymon Cegielski.

Kilka tygodni temu radny PiS Michał Grześ, na łamach poznańskiej prasy sugerował, jakoby wydatność roczna spalarni odpadów w Poznaniu była przeszacowana do tego stopnia, że przetwarzane są w niej odpady z zagranicy, dokładnie z Niemiec. Urzędnicy miejscy twierdzą, że taka sytuacja nie ma miejsca.

– Pragnę w tym miejscu przypomnieć, że roczna wydajność ITPOK w Poznaniu to 210.000 Mg. Zmieszane odpady komunalne, jakie trafiają do instalacji, pochodzą jedynie z tzw. Regionu II, czyli z całego terenu Związku Międzygminnego GOAP oraz gminy Suchy Las. Biorąc pod uwagę obecne regulacje prawne, nie ma możliwości, aby jakiekolwiek inne odpady spoza naszego regionu mogły trafić do tej instalacji — wyjaśnia Ziemowit Borowczak, dyrektor Wydziału Gospodarski Komunalnej UMP.