Choć formalnie puma Nubia powinna trafić do Poznania, miejski ogród zoologiczny nie będzie dążył do pozyskania dzikiego kota. Miasto nie widzi przeszkód, by prawa własności przeszły na zoo w Chorzowie, które również jest ustawowo uprawnione do utrzymywania tego rodzaju zwierząt informują urzędnicy. 

Zgodnie z obowiązującym postanowieniem sądu puma została odebrana właścicielowi, a jej formalnym opiekunem stało się poznańskie zoo. Zwierzę trafiło na kwarantannę do Śląskiego Ogrodu Zoologicznego w Chorzowie, gdzie znajduje się obecnie.

Ewentualny transfer pumy do Poznania wiązałby się z kolejną zmianą otoczenia zwierzęcia. Dlatego dla jego dobra powinien zostać co najmniej zawieszony w czasie – i to nie tylko do momentu zakończenia wymaganej kwarantanny. Urząd Miasta Poznania nie widzi przeszkód, aby prawa własności przeszły ostatecznie na zoo w Chorzowie i by puma nigdy nie trafiła do stolicy Wielkopolski – oczywiście przy znalezieniu odpowiedniego kompromisu prawnego. 

Zajmowanie stanowiska, czy decyzja sądu była właściwa, czy może oswojone zwierzę powinno jednak wrócić do właściciela, nie jest kompetencją władz Poznania ani też urzędników. Tę kwestię należy pozostawić ocenie sądu. 

W tej chwili najważniejsze jest zadbanie o kondycję i bezpieczeństwo dzikiego kota. Miasto Poznań nie uzależnia atrakcyjności naszego zoo od interwencyjnych przyjęć. Siły i zasoby ogrodu powinny zostać skierowane w stronę zwierząt będących dziś pod naszą opieką oraz udostępniania przestrzeni zoo dla odwiedzających – czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez urzędników na stronie poznan.pl

Przypomnijmy, dyrektora poznańskiego ZOO Ewa Zgrabczyńska w towarzystwie pracowników poznańskiego ogrodu oraz dziennikarzy pojechała na Śląsk i próbowała kilkanaście dni temu odebrać właścicielowi, pumę. Mężczyzna grożąc, że popełni samobójstwo uciekł do lasu wraz ze zwierzęciem. Szukała go policja. Po kilku dniach ukrywania, sam zjawił się na komisariacie a zwierzę oddał pod opiekę do ogrodu zoologicznego w Chorzowie. Wielu internautów zarzucało dyrektorce ZOO w Poznaniu, że chciała zrobić sobie spektakl medialny zabierając dziennikarzy na akcje. W sieci pojawiły się niewybredne komentarze. Dyrektora twierdziła, że pod jej adresem padają groźby.

Obecnie puma jest na kwarantannie w chorzowskim ZOO. Jej były opiekun cały czas ma nadzieję, że odzyska dzikie zwierzę. Stracił je dlatego, że w nienależyty sposób opiekował się dzikim kotem. Wykorzystywał go między innymi podczas profesjonalnych sesji zdjęciowych.