Arkadiusz Ł. uważany za „króla mafii wnuczkowej” i skazany za oszustwa na 7 lat więzienia wyszedł po 2 latach na wolność. Ponieważ wyrok nie jest prawomocny, a sąd umorzył drugą sprawę dotyczącą oszustw, Hoss mógł wyjść z aresztu tymczasowego. Pytanie, czy nie ucieknie. Już raz ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. 

We wrześniu ubiegłego roku poznański sąd skazał Arkadiusza Ł pseudonim Hoss na 7 lat więzienia, a jego brata na 6 lat więzienia. Zobowiązano ich także do zwrotu pieniędzy poszkodowanym osobom. W sumie to kilka milionów złotych. Wyrok nie jest prawomocny.

Przed poznańskim sądem toczyła się druga jego sprawa. Dotyczyła oszustw dokonanych przez mężczyznę w tym samym okresie i w taki sam sposób. Sąd okręgowy podjął decyzję, aby tę sprawę umorzyć. Uznał, że mężczyzna został już za te czyny skazany i drugie postępowanie jest niepotrzebne. Umorzenie drugiej sprawy wobec Arkadiusza Ł. doprowadziło do tego, że mężczyzna mógł opuścić areszt. Prokuratura na tę decyzję sądu może złożyć zażalenie.

Jak informuje Super Express, Arkadiusza Ł. przed aresztem na warszawskiej Białołęce witała cała rodzina. Później w domu w Poznaniu, miała odbyć się huczna impreza zakrapiana alkoholem.