Stowarzyszenie Stop Anarchii Parkingowej złożyło zawiadomienie do poznańskiej prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Komendę Miejską Policji w Poznaniu i Inspekcję Transportu Drogowego. Chodzi o miejskie fotoradary, których ITD nie chce przejąć. Tymczasem jak ujawnił portal http://brd24.pl, poznańskie radary wciąż zbierają dane i w trzy miesiące rejestrują ponad milion wykroczeń. 

Zawiadomienie złożone w poznańskiej prokuraturze ma związek z materiałem, który portal brd24.pl opublikował w kwietniu tego roku. Chodzi o system inteligentnego zarządzania ruchem, na który Poznań wydał kilkadziesiąt milionów złotych. W jego ramach zakupiono nie tylko setki kamer pomagających sterować ruchem, ale również 20 kamer rejestrujących przejazdy na czerwonym świetle oraz sześć fotoradarów.

Od 2015 roku po zmianie przepisów, które odebrały samorządom prawa do korzystania z urządzeń nadzoru nad ruchem drogowym, w wielu miejscach „opiekę” nad urządzeniami przejęła Inspekcja Transportu Drogowego. W Poznaniu tak się jednak nie stało.

Stowarzyszenie Stop Anarchii Parkingowej wskazuje, że obie instytucje zaniechały systemowych działań mających przeciwdziałać łamaniu prawa przez kierowców. Stowarzyszenie Stop Anarchii Parkingowej wskazuje, że policja oraz ITD dają w ten sposób przyzwolenie na narażanie życia i zdrowia mieszkańców.

Jak ujawnił portal brd24.pl — najwięcej kierowców łamie prawo na ul. Dąbrowskiego (na wysokości posesji 338). Przez 3,5 miesiąca umieszczony tam fotoradar zarejestrował 1.098.285 pojazdów przekraczających dozwoloną prędkość o co najmniej 11 km/h. Sprzęt zainstalowany na ul. Dąbrowskiego zarejestrował też 14.132 pojazdy, które przekroczyły dopuszczalną prędkość o 50 km/h. Zgodnie z obowiązującymi przepisami powinni stracić prawo jazdy na trzy miesiące.

Jak czytamy dalej na portalu brd24.pl — byli też „rekordziści”. Sprzęt firmy Video Radar zarejestrował kierowcę, który jechał przez miasto z prędkością 207 km/h. Poruszający się tym pojazdem notorycznie łamał przepisy. Fotoradar przyłapał go na tym 82 razy w ciągu 3,5 miesiąca. Dopóki jednak ITD nie przejmie poznańskich fotoradarów, zarejestrowani przez nie kierowcy łamiący przepisy pozostają bezkarni.

„Sytuacja, w której Policja i Inspekcja Transportu Drogowego nie reagują na przypadki tak jaskrawego i permanentnego naruszenia prawa, stwarza niewątpliwie uzasadnione przypuszczenie, że doszło do przestępstwa niedopełnienia obowiązków z art. 123 § 1 kk” – wskazuje w zawiadomieniu Stowarzyszenie Stop Anarchii Parkingowej.