70-latek zaginął w Poznaniu. Nie znał języka polskiego, nie znał miasta, nie miał przy sobie pieniędzy. Okazało się jednak, że szczęśliwie nic mu się nie stało, bo spotkał się – z pomocą poznaniaków.

Lewis Gary Lee zagubił się w mieście. Przyjechał do Poznania ze swoją koleżanką polskiego pochodzenia, która ma mieszkanie w stolicy Wielkopolski. Wyszedł jednak w pewnym momencie z mieszkania i prawdopodobnie nie mógł do niego wrócić, Lewis ma bowiem problemy z pamięcią.

O zaginięciu Amerykanina powiadomiona została Ambasada USA i polska policja. Poszukiwania ruszyły ale szczęśliwie okazało się,że starszy mężczyzna jest cały i zdrów. Ktoś zauważył go błąkającego się po ulicy, zaprowadził do hostelu i opłacił w nim nocleg.