Strażnicy miejscy nie odpuszczają i walczą z osobami spalającymi w swoich piecach śmieci. Od początku roku strażnicy skontrolowali 522 posesje. Pobrali 18 próbek popiołu, a w 56 przypadkach ujawnili nieprawidłowości skutkujące karami.

Miejsca objęte kontrolą zostały wytypowane na podstawie przeprowadzonych wcześniej pomiarów. Wszędzie tam, gdzie mierniki wskazały przekroczenia dopuszczalnych norm pyłów zawieszonych, pojawili się strażnicy miejscy. Dziennie do straży miejskiej wpływa kilkadziesiąt interwencji dotyczących gęstego i gryzącego dymu – co według zgłaszających jest wynikiem spalania śmieci, plastiku, lakierowanych starych mebli.

Strażnicy na swoim wyposażeniu mają specjalne pojemniki do pobierania próbek popiołu, które wykorzystują, gdy podczas kontroli istnieje uzasadnione podejrzenie co do tego, że w piecu spalane były np. śmieci. Pobrane próbki wysyłane są do specjalistycznego laboratorium.

Jeśli mieszkaniec nie ma nic do ukrycia, nie powinien obawiać się wizyty. Ci, którzy jednak palą śmieci i zostanie i im to udowodnione, mogą otrzymać mandat od 20 do 500 zł, albo ich sprawa o ukaranie zostanie skierowana do sądu.

DÓŁ ART