Warta Poznań zremisowała na wyjeździe z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza w meczu 9. kolejki Fortuna 1 Ligi. W końcówce meczu doprowadziła do wyrównania dzięki trafieniu z rzutu karnego Mateusza Kupczaka.

Kibice w Niecieczy i ci przed telewizorami zobaczyli dobry mecz. Jestem dumny z mojej drużyny. Dlatego, że od pierwszej minuty do ostatniego gwizdka sędziego nie zmieniliśmy naszej taktyki: cały czas prowadziliśmy grę bardzo ofensywną, bardzo wysokim pressingiem. Druga rzecz, chyba bardziej ważna, jest taka, że zespół nie podłamał się po bramce straconej w 47. minucie. I cały czas dążył do zwycięstwa. Nie do wyrównania, ale do zwycięstwa. I były ku temu sytuacje. Cieszę się, że zespół zaczyna być głodny zwycięstw. Mimo że zdobyliśmy punkt na wyjeździe, to w zespole jest złość, niedosyt i takie poczucie, że ten mecz można było wygrać. Cieszę się z takiej postawy, bo sukces rodzi się w głowie. I jeżeli zespół zaczyna tak myśleć, to jest to dobry znak. Oby tak dalej. Adrian Laskowski solidnie pracował na ten występ. Daje zespołowi to, co potrafi. Myślę, że w niejednym meczu będziemy mieli jeszcze z niego radość — powiedział po meczu Piotr Tworek, trener Warty Poznań.

Warta jest na 4 miejscu w tabeli. Ma 14 punktów. Do lidera Radomiaka, traci 3 punkty, ale ma jeden mecz zaległy z Odrą Opole. Zagra z nią w najbliższą środę o godz. 20 w Grodzisku Wielkopolskim.