Waldemar Witkowski szef Unii Pracy został zarejestrowany jako kandydat na Prezydenta RP. Sąd Najwyższy uwzględnił jego skargę. 

Poznaniak Waldemar Witkowski szef Unii Pracy, w wyborach na prezydenta RP chciał startować 10 maja. Uzbierał wtedy ponad 100 tysięcy podpisów, ale Państwowa Komisja Wyborcza zakwestionowała kilkanaście tysięcy z nich. Okazało się, że na listach były też 653 osoby zmarłe. Zastrzeżenia złożono również wobec nieczytelnych podpisów czy numerów PESEL.

Witkowski po ogłoszeniu kolejnego terminu wyborów (będą one 28 czerwca) dozbierał ponad 5 tysięcy podpisów i w środę złożył je w PKW, chcą zarejestrować się jako kandydat. Twierdził, że to powinno wystarczyć, by zarejestrować jego kandydaturę. Tak się jednak nie stało.

PKW uznała, że skoro nie został zarejestrowany jako kandydat do wyborów przewidzianych na 10 maja, to nie może skorzystać z zasady, by podpisy złożone wcześniej zostały automatycznie zaliczone, jak w przypadku Andrzeja Dudy, Szymona Hołowni czy np. Władysława Kosiniaka-Kamysza To oznacza, że powinien złożyć pełne 100 tys. podpisów, a nie tylko 5,5 tys.

Witkowski na tę decyzję poskarżył się do Sądu Najwyższego, a ten stwierdził, że skarga jest zasadna. Zdaniem SN polityk zebrał wymagane 100 tysięcy podpisów i nie ma znaczenia, że część z nich była zbierana przed wyborami wyznaczonymi na 10 maja.

To orzeczenie sądu oznacza, że PKW musi zarejestrować Witkowskiego jako kandydat na prezydenta Polski.