Policja i prokuratura wyjaśniają wyciek danych kilkuset osób, które znajdują się na kwarantannie. Wciąż nie wiadomo w jaki sposób dokument został upubliczniony.

W internecie krążyła lista danych kilkuset osób przebywających na kwarantannie w powiecie gnieźnieńskim. Lokalne media zaalarmowały, że to wyciek danych z którejś z państwowych instytucji.Sanepid z Gniezna potwierdził w rozmowie z jednym z gnieźnieńskich portali, że lista która krążyła po sieci była prawdziwa i dane osób faktycznie objętych kwarantanną.

Policja i prokuratura muszą teraz ustalić, z której z instytucji wypłynęła lista osób z kwarantanny. Rzecznik wielkopolskiej policji w rozmowie z PAP stwierdził, że na nielegalnie upublicznionej liście znalazły się dokładne adresy osób objętych kwarantanną.

W rozmowie z lokalnymi mediami ludzie, których dane wyciekły przyznają, że obawiają się skutków tego wycieku. Znane są bowiem w Polsce negatywne reakcje min sąsiadów na osoby przebywające na kwarantannach.