Sprzedawca sprzętu sportowego z Leszna informuje klientów, że za używanie wulgaryzmów wyprasza ze sklepu. Powiesił specjalną kartkę, która ostrzega przed takim finałem zakupów.

Co najważniejsze – kartka – przynosi rezultaty. Klienci przestali przeklinać w sklepie. Może to zatem dobry pomysł? Właściciel, nie ma wątpliwości, czy ma prawo do takiego upominania klientów. Przekonuje, że sklep jest jego prywatną własnością i jeśli ktoś decyduje się na wejście, to musi akceptować zasady.

Z badania CBOS na temat używania wulgaryzmów w Polsce wynika, że przyznaje się do tego typu praktyk językowych 80 procent Polaków. Dwie trzecie badanych spotyka się z wulgaryzmami na ulicy (63%) a spora grupa (59%) słyszy je komunikacji miejskiej, tylko nieco mniej zderza się z nimi w miejscach rozrywki (56%). Co drugi Polak przyznaję, że z wulgaryzmami spotyka się w pracy, bądź w szkole.

A co Państwo sądzą o takich inicjatywach jak sprzedawcy z Leszna? Walka z wulgaryzmami może być skuteczna? Prosimy o odpowiedzi w komentarzach poniżej.