8 lat więzienia grozi kierowcy karetki pogotowia, który na początku kwietnia spowodował wypadek na przejeździe kolejowym w Puszczykowie. Prokurator postawił mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. 

Prokurator w szpitalu, w którym przebywa poszkodowany kierowca, zjawił się w ostatni piątek. To tam doszło do przesłuchania, podczas którego śledczy przedstawił mu zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Kierowcy grozi 8 lat pozbawienia wolności.

Dowiedzieliśmy się, że kierowca we wtorek zostanie wypisany do domu. Prokurator niezwłocznie udał się do szpitala, gdzie przesłuchał kierowcę karetki i postawił mu zarzuty. Mężczyzna nie przyznał się do winy, odmówił również składania wyjaśnień — mówi Michał Smętkowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Lekarze, którzy opiekują się poszkodowanym kierowcą, w zeszłym tygodniu uznali, że stan zdrowia mężczyzny pozwala na jego przesłuchanie. W szpitalu przy Szwajcarskiej w Poznaniu przeszedł on m.in. zakończoną sukcesem operację zespolenia miednicy.

Przypomnijmy, do wypadku doszło 4 kwietnia w Puszczykowie pod Poznaniem. Kierowca karetki wjechał na torowisko w momencie, kiedy zamykały się zapory. Próbując uniknąć zderzenie z pociągiem, chciał ustawić samochód wzdłuż rogatek. Niestety pociąg uderzył w ambulans. Na miejscu zginął lekarz i ratownik medyczny.